John Rambo
Przeczytałem niedawno bardzo ciekawe stwierdzenie, które brzmiało mniej więcej tak: 'Są dwie pewne rzeczy na świecie. Pierwszą z nich jest to, że wszyscy umrzemy. Zaś drugą, że z Johnem Rambo nie ma żartów'. Niewątpliwie prawdziwe, a każdy kto zna tego bohatera filmowego wie, że Rambo jest jak prawdziwa bomba zegarowe, która może w każdej chwili eksplodować.
John to weteran wojny w Wietnamie, który po zakończonych walkach miał nadzieje na spokojne życie. Niestety - pomylił się. Splot nieszczęśliwych zbiegów okoliczności spowodował, że wplątał się on w kilka niebezpiecznych sytuacji. Jednak co by nie mówić - za każdym razem wychodził z ekstremalnych wręcz sytuacji cało i niemal w pojedynkę pokonał rzeszę uzbrojonych po zęby przeciwników. Rambo to twardziel nie znający strachu i w momencie kiedy obierze sobie cel - nie sposób go powstrzymać. To prawdziwa maszyna, która działa przede wszystkim w dobrej wierze, lecz zmuszona potrafi bronić się nawet przed wojskiem. Nie wiem jak to określić... Głupota? Bohaterstwo? A może po prostu... John Rambo?
Bo taki właśnie jest. Sylwester Stallone, który natchnął go do życia zagrał rewelacyjnie, tak jak przystało na jednego z największych aktorów Hollywood. Zarówno dla niego jak i jego bohatera należą się wielkie ukłony.